sobota, 15 lipca 2017

Czasownik: ÉCRASER



Zdradzę Wam pewną tajemnicę... :) Przytrafiło mi się ostatnio coś, co może się zdarzyć chyba tylko największym gapom i fajtłapom... Jest takie powiedzenie "Chodzi, szuka Pan Hilary... gdzie są moje okulary?" - jakie szczęście, gdy okazuje się, że są one na nosie! Moje niestety wylądowały... pod moją stopą! Uwierzcie mi - nie chcielibyście usłyszeć tego mrożącego krew w żyłach "chruuup", bo to z reguły jest tak, że w momencie, gdy na coś nadeptujemy, to właśnie wtedy zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, co jest pod naszą stopą... ale jest już za późno na zapobiegnięcie katastrofie. I ja miałam świadomość tego, że miażdżę moje okulary w momencie, gdy usłyszałam ten dźwięk zwiastujący... szybką wizytę u optyka :D .

Ale jak to mówią - po każdej burzy wychodzi słońce. Czarne chmury rozdmuchałam dość szybko i zainspirowana tą "tragiczną" (jak się teraz nawet okazuje - komiczną) sytuacją, wzięłam do ręki cienkopis i nabazgroliłam poniższą grafikę. Widzicie? Najlepsze pomysły podsuwa życie :) Miałam w planie stworzenie innego obrazka... ale jednak czasownik "écraser" (zmiażdżyć, zgnieść, zdeptać, rozjechać...) uderzył mnie zbyt mocno, by go tak po prostu zignorować :)

Ja generalnie w ciągu roku połamałam trzy pary okularów słonecznych, no i teraz korekcyjne, także powoli nabieram wprawy.

A Wam zdarzyło się zdeptać, lub usiąść na okularach?