piątek, 22 grudnia 2017

Francuskie przysłowie świąteczne



Stare przysłowia i porzekadła występujące w różnych językach na całym świecie i przekazywane z pokolenia na pokolenie, stanowią świadectwo mądrości ludów. Narodziły się one w wyniku dawnych wierzeń, zdarzeń, anegdot, czy obserwacji przyrody. Część z nich odeszła w zapomnienie, ale niektóre zachowały się do dnia dzisiejszego. Któż z Was nie zna chociażby słynnego "kwiecień-plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata"? A macie ochotę na francuskie przysłowie świąteczno-pogodowe? Przecztajcie post!



Przysłowia mają w sobie wiele mądrości. Niesamowite jest to, że jedno zdanie potrafi być esencją wiedzy i doświadczenia, które były nabywane przez naszych pradziadów przez wieki. Patrząc na całą gamę polskich przysłów nie da się nie zauważyć, jakimi obserwatorami życia byli ludzie żyjąc w dawnych czasach. Zwróćcie uwagę na to, że nie znamy autorów większości starych porzekadeł. Byli to często prości nieznani ludzie, a jak bardzo odcisnęli piętno na języku i kulturze swojego narodu. 


Jeśli chcecie poznać język francuski i Francję, to nie zapominajcie o przysłowiach. W dzisiejszych czasach coraz mniej doceniamy ich wartość, a przecież często niosą w sobie jakiś morał, wskazówkę, lub przestrogę...


Ale zajmijmy się francuskim przysłowiem, które dla Was dzisiaj przygotowałam:


Noël au balcon, Pâques au tison.


Noël, to oczywiście Boże Narodzenie, a Pâques to Wielkanoc. A czy wiecie, czym jest "le tison" (bo słowa "le balcon" raczej nie trzeba Wam tłumaczyć)?

Wyobraźcie sobie, że palicie w kominku. Widzicie rozgrzane kawałki drewna? Są miejscami rozżarzone i mają intensywny czerwony kolor? To jest właśnie "le tison" (synonim: "la braise"), czyli po prostu "żar".


le tison
żar


Wróćmy więc do naszego przysłowia, które dosłownie moglibyśmy spróbować przetłumaczyć jako: Boże Narodzenie na balkonie, Wielkanoc w żarze. 


Co ono oznacza?

Zgodnie z dawnymi obserwacjami pogody, to ciepły grudzień (kiedy można było podczas świąt posiedzieć na balkonie) zwiastował zimną wiosnę (i Wielkanoc spędzoną przy kominku, w którym żarzyło się drewno). 

Istnieją jeszcze podobne wersje:
Quand Noël a son pignon, Pâques a son tison.
Quand on voit les moucherons à Noël, à Pàues on voit les glaçons.

U mnie jest prawdziwa zima. Z resztą niczego innego bym się nie spodziewała pod francuskimi Alpami. A u Was?







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz