czwartek, 11 stycznia 2018

Gimnazjalista uczący się 6 języków obcych



Na Francuskim Notesiku pojawił się specjalny gość. Części z Was jest on znany z tego, że bardzo aktywnie uczestniczy w wielu grupach językowych na portalach społecznościowych. Również na fanpage'u Francuskiego Notesika jest to najaktywniejsza osoba. Jego reakcje i komentarze pojawiają się niemal pod każdym postem. Olek Sikorski - bo o nim mowa - to 14-letni gimnazjalista z Gniezna, który ma wielką pasję, rzadko spotykaną wśród osób w jego wieku - namiętnie uczy się języków obcych. Co ciekawsze - jest to jego hobby, na które przeznacza każdą wolną chwilę, ale uwaga... nie myśli o studiowaniu na żadnej filologii, bo swoją przyszłość łączy z ... historią. Jeśli chcecie się dowiedzieć nieco więcej na temat tego, jak uczy się języków obcych (a na chwilę obecną jest ich aż sześć!), to przeczytajcie wywiad, który z nim przeprowadziłam! Ale uwaga... Olek jest skromną osobą i śmiało mogę powiedzieć, że swoje poziomy językowe (przynajmniej ten z języka francuskiego) ewidentnie zaniża odpowiadając na pierwsze pytanie ;) Jesteście zainteresowani? No to jedziemy z wywiadem!



Francuski Notesik: Ilu języków się uczysz ? Kiedy zacząłeś naukę i na jakim jesteś poziomie?

Olek Sikorski: Najdłużej uczę się języka angielskiego, bodajże od 3 roku życia.
W pewnym momencie zainteresował mnie także język niemiecki. Uczę się go od 3 lat (od 2014). W wakacje 2015 roku postanowiłem spróbować języka hiszpańskiego. Jako, że moja książka do nauki trzech wymienionych języków miała inne wersje, postanowiłem zakupić jeszcze francuski, rosyjski i włoski J i tak to już trwa... Jeśli coś ma inne wersje językowe, to ja muszę mieć je wszystkie.


Języki, które wymieniłem znam na następujących poziomach:
Angielski- b1
Niemiecki- a2+
Hiszpański- a2+
Francuski- a2+
Rosyjski- a1
Włoski- a1+

W mojej "karierze" miałem także epizod z jezykiem portugalskim (i chociaż zaprzestałem jego nauki, to poręcznik cały czas spoczywa na półce) oraz czeskim (na potrzeby podróży). Aktualnie uczę się języka wegierskiego - także na potrzeby podróży.


Poziom moich języków jest równomierny.
Wynika to z obecności innych języków, które także wymagają czasu.


Obecnie najważniejsze są dla mnie :
* angielski (jako język oficjalny, za którym średnio przepadam),
* niemiecki,
* hiszpański,
* francuski.

Oczywiście zapomniałem dodać, że uczę się sam w domu. Jak i z czego? Czytajcie dalej, aby sie dowiedzieć więcej o mnie i mojej metodzie nauki J




Francuski Notesik: Co Cię zainspirowało do nauki tylu języków?

Olek Sikorski: Szczerze to nie wiem 
J Jak już mówiłem, chciałem mieć inne wersje językowe do mojej kolekcji (książkami, od ktorych startowalem były "Blondynki na językach" Beaty Pawlikowskiej). Nie wiedziałem do końca co z tego wyniknie... Rzuciłem się na głęboką wodę nie spodziewając się tego, że się "uzależnię" . Nie patrzyłem w przyszłość. Skupiałem się na teraźniejszości. Po czasie mocno się wciągnąłem i nie mogłem zaprzestać, mimo tego, że inni mi to odradzali. Nie miałem nigdy wcześniej w planach nauki języków obcych... Od zawsze interesowałem się historią i geografią, ale języki? Nawet kiedyś mówiłem że np. nigdy nie będę się uczył francuskiego, bo to jakaś czarna magia. Byłem wtedy dość ekscentryczny i nie miałem pojęcia, jak potoczy się moja droga zainteresowań... J



Francuski Notesik: W jaki sposób godzisz nauke związaną ze szkołą z nauką języków?

Olek Sikorski: Kiedyś było lepiej, gdyż zacząłem naukę języków w podstawówce (w której, swoją drogą, byłem za to postrzegany jako odludek). Teraz jestem gimnazjalistą i mam więcej nauki. Mimo to jakoś daję radę. Wynika to także z faktu, że nie mam problemów z nauką (no może poza przedmiotami ścisłymi, ale przeżyję 
J). Poza tym w szkole mam obok angielskiego hiszpański, ale i tak nudzę się na tych lekcjach J. Uczę się rytmem tygodniowym (tzn. Co tydzień inny język). W rozkładzie materiału pomagają mi tworzone przeze mnie plannery jezykowe (na każdy dzień planuję przerobienie konkretnego zagadnienia np. gramatyka, lub słownictwo – nauka nowych rzeczy, lub powtorki. Uczę się słuchając, lub wykorzystując inne formy przyswajania wiedzy). Dziennie poświęcam większość wolnego czasu na doskonalenie moich umiejętności językowych. W dużym stopniu korzystam z internetu i portali społecznościowych. Próbuję również mówić w codziennych sytuacjach wykorzystując to, co już umiem. Jest to także sposób an wykorzystanie czasu na aktywnośc jezykową.




Francuski Notesik: Jak się uczysz słówek?

Olek Sikorski: Po pierwsze warto zaznaczyć, że skoro słowa tworzą język, to nie można ich lekceważyć. Każde z nich jest ważne, niezależnie od znaczenia i poziomu języka, na jakim się znajdujemy, ale niestety nauka słownictwa jest procesem złożonym i trzeba znaleźć najlepszą dla siebie metodę – ja np. bardzo lubię metodę skojarzeń, w której wykorzystuje się wyobraźnię, by zapamiętać dane słowo. Pomaga ona przede wszystkim w sytuacji, gdy napotykam trudne słówka (których wygląd lub wymowa mnie przeraża). Myślę, że istotne jest, by być skrupulartnym poznając słownictwo. Zauważyłem, że z biegiem czasu pamięć staje się bardziej plastyczna - zasób słownictwa powiększa się, a koleje słówka zapamiętuje się coraz łatwiej.


Jak jak się uczę słówek? Jestem wzrokowcem, więc słowa są pisane u mnie w głowie. Bardzo nie lubię metody "kucia". Polega ona na bezmyślnym "wpajaniu" słowa do głowy, bez umiejętnetnego korzystania z niego. Zakuj/zdaj/zapomnij? Ja uczę się przede wszystkim słówek w kontekście. Ciągle powtarzam słownictwo, którego się już nauczyłem, w codziennych sytuacjach. To w aktywny sposób umożliwia mi stałe zapisanie słówka w głowie. Pomocne jest też utrwalanie słówek poprzez czytanie, pisanie i słuchanie. Podczas nauki słówek często potrzebny jest kontekst, bo samo „suche” słówko może zostać szybko zapomniane, jeśli nie ma przykładu jego użycia.

Naukę słówka w zdaniu uzupełniam o dobre zapamiętanie wyglądu i wymowy danego wyrazu, wypisując słówka na kartce.

Przebiega to w kilku etapach:
* Na początek wszystko czytam po kolei na głos. Każde słówko z osobna.
* Potem zakrywam słówka w danym języku, widząc tylko polskie tłumaczenie i sprawdzam, czy pamiętam, co znaczy.
* Słówka, których nie zapamiętałem zaznaczam i powtarzam jeszcze raz do skutku (z reguły są to wyrazy długie, lub trudne w wymowie, ale i z nimi również sobie radzę - najważniejszy jest częsty, aktywny i rutynowy kontakt z tym słowem.

Myślę, że każdy powinien znaleźć swój prywatny, systematyczny styl, który będzie ułatwiał naukę. Tak więc moja porada na efektywne zapamiętywanie słówek - powtarzaj, bądź systematyczny i uwarunkuj naukę na twoje potrzeby


Francuski Notesik: Jak sie uczysz gramatyki?

Olek Sikorski: Od zawsze mówiłem, że gramatyka to "szkielet" języka. W końcu wszystko się na niej opiera! Dzięki niej rozumiemy i tworzymy zdania oraz całość staje się spójna i zrozumiała. Uczy logiki i myślenia.
Ja osobiście bardzo lubię odkrywać i fascynować się gramatyką J Wszystko musi być dla mnie jasne i często zadaję sobie pytanie: "dlaczego tak a nie inaczej?". Zawsze muszę poznać jakieś zagadnienie od A do Z i mieć punkt odniesienia. Gramatyka tak naprawdę "klei" słowa poprzez odpowiednie mechanizmy. Staram się robić ćwiczenia z kluczem, aby mieć pewną poprawność w samodzielnej nauce. Poznając jakieś zagadnienie np. czas przeszły muszę znać: użycie, budowę, wyjątki/nieregularności, no i zrobić ćwiczenia i praktykować to. W ten sposób uczę się myślenia i tworzenia. Nie ma mowy o "wkuwaniu" zdań, gdyż jest to po prostu bezsensowne (no chyba, że to idiom, zwrot albo jakaś nieregularność)!!! Uczę się tak, aby móc potem samemu poprawnie konstruować zdania. Tak więc mój sposób na naukę gramatyki - poznawaj struktury, myśl logicznie, miej punkt odniesienia, wyciągaj wnioski, praktykuj nabyte wiadomości w codzienności i rób ćwiczenia.


Francuski Notesik: Jak się uczysz, że języki Ci się nie mieszają?

Olek Sikorski: Nauka kilku języków na raz, jest dla mnie taką metodą... nazwałbym ją „szufladkową”. Mam wrażenie, że pamięć to taki duży mebel z ogromną ilością szufladek i w moim wypadku każdy język znajduje się w innej, szczelnie zamkniętej "szufladce", czyli nie miesza się z innymi.
Nie wiem jak to przebiega... Tak jest chyba po prostu. Wynika to może z systematycznej nauki. Na początku było łatwiej, ale materiału do zapamiętania ciągle przybywa: więcej słówek, czy gramatyki... No ale jakoś to idzie.


Nauka kilku języków bez ich mieszania się, to przede wszystkim skutek dobrej organizacji czasu nauki, a przede wszystkim systematyczności (o której ciągle mówię ). Ja znalazłem dla siebie dobry rozkład materiału, niekontaktowanie się z kilkoma językami w jednym czasie (stąd tygodniowy tryb nauki).

Również porównuję do siebie języki. Szukam podobnych słówek. Jest to ciekawe doświadczenie, lecz robię to z umiarem. Każdy język jest unikatowy i według mnie nie może mieć bezpośredniego odniesienia do innego języka. Zauważyłem, że jeśli wszystkie języki traktuję jednakowo i chcę znać na tym samym poziomie – to wystarczy, że trzymam się równomiernego rozkładu materiału i zagadnień . Nie ukrywam jednak, że zdarza się czasem, że chcę coś powiedzieć, ale nie pamiętam jakiegoś słowa i przez to się stresuję, a w głowie pojawia się inny język... Mimo wszystko, podsumowując, to to staram się tak sobie ogranizować naukę, aby wszystko było równo i z podziałem .



Francuski Notesik: Którą aktywność językową lubisz najbardziej/ najlepiej Ci wychodzi?

Olek Sikorski: Różnie bywa.
Aktywności językowe to mówienie, czytanie, pisanie. Muszę stwierdzić, że każda z nich inaczej mi wychodzi w różnych językach. Dla przykładu - najlepiej czyta mi się po francusku, największa lekkość komunikacji po hiszpańsku, a słuchanie po włosku. Nazywam to "Moją Romańską Trójką" . Moja przygoda z czytaniem w językach obcych jest jeszcze bardzo młoda - ogranicza się do czytania artykułów i innych tekstów. Pisanie... Podobnie. Kiedyś chciałem prowadzić mój dziennik językowy, w którym opisywałbym mój dzień, ale jakoś nie miałem do tego chęci... Jeśli chodzi o mówienie, to ograniczeniem jest samodzielna nauka. W tym przypadku sam muszę się jakoś motywować, by w każdej wolnej chwili rozmawiać... ze sobą. Prowadzę językowe monologi. Podejrzewam, że większość uczących się preferuje tłumaczenie i rozumienie, niż mówienie. Chyba jest nam łatwiej coś zrozumieć, niż samemu coś powiedzieć. Poza tym ja osobiście mam ogromną satysfakcję, gdy coś poprawnie przetłumaczę i pomogę sobie czy komuś innemu. Dogadanie się z obcokrajowcem z dobrym skutkiem także mi dodaje skrzydeł (lecz niestety taka sytuacja bywa u mnie bardzo rzadko...). Wiadomo, że zawsze jak coś nam wyjdzie, to mamy ochotę robić, więcej i więcej, żeby było coraz lepiej. Bywają także sytuacje, gdy nie możemy "za Chiny" czegoś zrobić np. zrozumieć czegoś co obcokrajowiec do nas mówi... W takim momencie nie możemy się poddać, lecz dalej walczyć bez zniechęcania się! Ja właśnie tak robię !



Francuski Notesik: Co jest Twoim celem w nauce języków – komunikatywne porozumiewanie się w języku obcym bez zważania na błędy językowa, czy jak największa poprawność językowa wypowiedzi?

Olek Sikorski: Oby dwa mają swoje plusy i minusy i są u mnie na równi. Przede wszystkim: zależy mi na zrozumiałym, prostym języku z jak najmniejszą ilością błędów. Sami widzicie, że równoważą się i "przenikają" w zgodności. Spójrzmy na to tak: wiadomo, że błędy są nieuniknione i nie ma osoby, która nie robi błędów podczas nauki języków. Mimo to, liczy się dla mnie poprawność, która czasem jest trudna w utrzymaniu. Z drugiej strony zależy mi na mówieniu - tak jak obcokrajowcy - prostym językiem potocznym, który jest zrozumiały i dość logiczny. Języka uczy się w różnym celu. Może to być na przykład na potrzeby wyjazdu za granicę (nawet krótka wycieczka) – wtedy liczy się czas, jaki pozostał do podróży, ale moim zdaniem warto nauczyć się chociaż podstawowych zwrotów, jak "dzień dobry", "ile to kosztuje", " gdzie jest...?". Myślę, że jeśli ktoś mieszka za granicą, lub jest na dłuższym wyjeździe, to powinno się znać język na nieco wyższym poziomie.


Dla mnie nauka języka wynika z pasji. Jest to po prostu moje hobby, które często zaczyna się... od właśnie tej jednej krótkiej wycieczki.

A teraz zwracam się do Was - drodzy podróżnicy: nie ograniczajcie się do angielskiego i poznajcie chociaż namiastkę języka i kultury kraju, do którego jedziecie! Rozwińcie swoje językowe możliwości i zmotywujcie się! Warto! Poznacie to uczucie spełnienia, gdy uda Wam się w nawet najprostszy sposób skomunikować się z "tubylcem"! Nie bójcie się robić błędów, moi drodzy! Popatrzcie na to w ten sposób, że dzięki pomyłkom uczycie się. To one właśnie mogą zmotywować do poprawy, czyli dalszej nauki języka. Nie pozwólcie jednak, by stały się barierą i Was zniechęcały.



Francuski Notesik: Twoje rady dla innych:

Olek Sikorski: Juz wiele razy w tym wywiadzie przytoczyłem moje porady z różnych zagadnień. Teraz pozwolę sobie przedstawić moje "filozoficzne" spojrzenie:

Nauka języka jest jak podróż (np. rzeką, która płynie raz szybciej a raz wolniej i jest pełna wielu przeszkód, nieprzewidywalna), a sama długość trwania tej podróży zależy po części od nas. Ja, jak już taką podróż rozpocznę, to nie umiem się od niej uwolnić. Języki stały się dla mnie codziennością, częścią mnie, mojego życia.

Moje złote zasady na naukę języka obcego:
- systematyczność
- motywacja
- cierpliwość
- energia
- dobre materiały
- odpowiedni "styl" nauki
- rozsądne rozłożenie materiałów w czasie



Francuski Notesik: A jak sobie radzić z lenistwem?

Olek Sikorski: Lenistwo jest chyba jedną z najgorszych naszych słabości.
Przejawia się często w nauce języka. Po prostu nie chce nam się np. chwycić za tę książkę. Jest to straszne. Odbiera nam chęci i zaburza cały ten proces. Lekarstwem na lenistwo jest motywacja. To ona jest tym "batem nad głową", który zazwyczaj podczas samodzielnej nauki jest niezbędny. Jak go mieć? Przede wszytskim miejmy coś takiego, co będzie nas motywować, a przy totalnej niedyspozycji musimy się chyba "zaszantażować" czymś co nas zmusi . Tak brutalnie, ale lenistwo trzeba tępić! Musimy się zaangażować. Pamiętajmy także, że nie wszystko na raz! Musimy być cierpliwi i nie wyprzedzać czasu. Wszystko ma swoje miejsce, a my musimy trzymać się poziomu. Zbyt duża i chaotyczna ilość materiału doprowadza do nieładu i rozproszenia (oczywiście bez pozytywnych skutków w rozwoju języka). Każde zagadnienie gramatyczne czy pakiet słownictwa powinno być uzgodnione z naszymi umiejętnościami i poziomem. Czas i systematyczność także wchodzi w grę. Musimy mieć rozłożony, stały tryb czasowy. Odpowiednie przeznaczenie wolnego czasu jest bardzo potrzebne - musimy być systematyczni i mobilizować się w danym, określonym czasie do nauki i przeznaczyć na to jego odpowiednią ilość. Nie za mało, gdyż rozleniwimy się i zaczniemy gubić nabyte informacje. Wszystko musi być sprecyzowane. Musimy także wiedzieć, czy jesteśmy zdolni do samodzielnej nauki, czy potrzebujemy nauczyciela lub nauki w grupie. Każdy jest inny, więc w tej sytuacji samemu należy się zdecydować. Styl nauki to ,,mechanizmy" i metody, które mają nam ułatwić naukę. Ułatwiajmy sobie życie. Wybierajmy te ścieżki, które są dla nas odpowiednie. Energia to nic innego jak radość i zapał do nauki. Łączy się z motywacją w spójną całość. Naprawdę fajnym uczuciem jest, gdy powiemy coś poprawnie i robimy tak dalej. Satysfakcja podczas nauki języków jest ,,środkiem napędowym", lecz nie osiadajmy na laurach, a róbmy dalsze postępy.



Francuski Notesik: Czy uważasz, że każdy może nauczyć się języka obcego ?

Olek Sikorski: Języki są dla każdego, niezależnie od osobowości, wieku i innych cech. Jeśli ktoś ma zdolności lingwistyczne to może to odkryć w każdym wieku (u mnie ok 12-13 lat). Nie słuchajmy innych, bądźmy sobą i nie zniechęcajmy się. Częsć moich bliskich podchodzi dość sceptycznie do liczby moich języków. Ja i tak robię swoje i jestem z tego zadowolony. Robię postępy i mam postanowienia. Większość podziwia, że w tym wieku znam tyle języków. Nie wiem sam co o tym myśleć . Dziecko, nastolatek, dorosły czy senior. Każdy z nas ma w sobie choć nawet najmniejszą zdolność do nauki języków. Warto to wykorzystać, a ja Wam polecam moje metody, gdyż są dosć owocne i już kilku osobom pomogłem. Mam nadzieję, że pomogę i Wam. Powodzenia!



Francuski Notesik: Twoje językowe plany na przyszłość?

Olek Sikorski: Jak na razie planuję w 2018 roku osiągnąć poziom B1 z języka niemieckiego, hiszpańskiego oraz francuskiego. Jak na razie uczę się aktywnie węgierskiego na podróż. Mam nadzieję, że za rok, gdy będę czytał ten wywiad to osiągnę moje postanowienia. Mimo wszytsko, języki są dla mnie jedynie (ale silnie) zainteresowaniem/hobbym i już tak zapewne zostanie. Nie umiałbym wybrać jednego z nich. Każdy jest piękny na swój sposób i można się nim ,,rozkoszować". Jestem umysłem humanistycznym i w przyszłosci mam zamiar zostać historykiem (chciałbym nauczycielem, ale większość mi odradza), bo historia to moja największa pasja.




Francuski Notesik: Dziękuję za rozmowę!