wtorek, 30 stycznia 2018

Naukę języka francuskiego mamy we krwi!


... i tak właśnie powinniśmy myśleć za każdym razem, gdy przerabiamy jakieś nowe zagadnienie. Nie ma, że trudne, lub że się nie chce. My jesteśmy wręcz stworzeni, by chłonąć wiedzę, a że francuski jest taki piękny, to oczywiście cały ten proces wchłaniania idzie sprawniej, niż absorpcja gazowego wodoru na powierzchni palladu (wybaczcie, zboczenie zawodowe :D W końcu Francuski Notesik jest chemikiem :D). Tak więc im częściej będziemy sobie powtarzać, że jesteśmy utalentowani, jeśli chodzi o przyswajanie języków obcych, tym sprawniej będzie nam szła nauka. Taki mały efekt placebo. My wmawiamy sobie, że mamy predyspozycję do nauki francuskiego i tak się w gruncie rzeczy zaczyna dziać. (A z małą pomocą Francuskiego Notesika to już w ogóle jest pestka, prawda? ;) ). 



Dzisiejsze wyrażenie jest takie samo zarówno w języku polskim, jak i francuskim:

avoir quelque chose dans le sang - mieć coś we krwi (znać coś bardzo dobrze, mieć talent do czegoś itp.)

Przykład użycia:
J'ai l'apprentissage du français dans le sang. - Naukę języka francuskiego mam we krwi.



A teraz zdradzę Wam, dlaczego wybrałam taki krwawy idiom :)

Otóż szykuję dla Was "coś ekstra" (mam nadzieję, że Wam się spodoba!). Zanurzyliśmy się ostatnio w chorobowym słownictwie i jeszcze trochę tematów związanym ze zdrowiem tu się przewinie. Jedne słówka są łatwiejsze, inne zaś charakteryzują się nieco większym stopniem trudności. Ja nie lubię szufladkować znajomości języka obcego i wstawiać w osobne działy, np. "oj, jestem na poziomie A2, więc muszę najpierw ogarnąć w całości materiał z tego zakresu i żeby mi ABSOLUTNIE do głowy nie strzeliło poznawanie trudniejszych słówek!!!", albo: "jejku, dopiero co zaczynam naukę francuskiego, więc nie wolno mi jeszcze uczyć się, czym jest subjonctif".

Oj oj oj, co za bzdury! Język obcy to nie matematyka! Tu nie ma tak, że najpierw pochodne, a potem całki, bo inaczej się nic nie zrozumie. Nie, nie. Z językiem jest inaczej. Ja wychodzę z założenia, że jak się jest ciekawym języka, to śmiało można przemierzać wszystkie jego obszary! To takie układanie puzzli. Można przecież ułożyć dwa osobne fragmenty, a jak się będzie kontynuowało całą zabawę, to te fragmenty się w końcu połączą i prędzej, czy później otrzymamy zgrabną i logiczną całość. 


No, ale do czego zmierzam? 

Popatrzcie. Na Francuskim Notesiku raczej nie informuję Was, czy to słownictwo, to z poziomu A, B, czy C, a Wy nie protestujecie :) Tylko łapiecie wiedzę! Im więcej, tym lepiej. A że ostatnio dzielę się z Wami może nieco trudniejszym słownictwiem (bo dotyczacym zdrowia), to zdecydowałam przygotować dla Was grę. Tak, gra będzie służyła nauce słówek. Będą kolorowe obrazki, więc będziemy jak zwykle stymulować Waszą wyobraźnię. A żebyście nie zanudzili się tematyką (bo przecież nie każdy z Was lubi biologię!), to będziecie mieli okazję pobawić się :) I nie ma, że dorosłym nie wypada! Każdy z nas ma pierwiastek dziecka w sobie, a Francuski Notesik "zmusi Was" do jego odkrycia! :) 


Więc jak, jesteście chętni na nowe doznanie na Francuskim Notesiku? No to teraz uruchamiam wszystkie mechanizmy, by stworzyć dla Was właśnie to "coś ekstra" :)

Dodam, że nie jest to filmik (chociaż juz pracuję nad moim pierwszym wideo dla Was!), ale coś, czego jeszcze tutaj nie było! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz