wtorek, 17 kwietnia 2018

WYRAŻENIE DNIA: "Mam to gdzieś" po francusku


Dzisiejsze wyrażenia jak się okazuje, są bardzo przydatne w życiu!
I niekoniecznie... że tak powiem... poetyckie... 

Bądźmy szczerzy... bliżej im do poezji podwórkowej, niż do wielkich dzieł Victora Hugo....

No, ale sami tego chcieliście! Były prośby o codzienne zwroty, to macie! A że są one odległe o kilka galaktyk od tych, które znajdziecie w pieknej francuskiej literaturze, to już nie moja wina. Reklamacje proszę składać do obecnych francuzów, którzy całkiem dobrze się mają i nie przeszkadza im, że takie kwiatki naokrągło wychodzą z ich ust. Po więcej informacji zapraszam do lektury postu!



Dobra, to jeszcze przez sekundkę rzućcie okiem na to, co było w ostatnich trzech dniach na Francuskim Notesiku i pojedziemy dalej z koksem:

kiffer = kochać, lubić (potocznie i często używany kuzyn czasownika aimer)
faire le lézard = wygrzewać się w słońcu (se chauffer au soleil)
Y a pas de lézard ! = nie ma problemu! (Il n'y a pas de problème !)
se prélasser = relaksować się, wylegiwać (se détendre, se reposer)


A tak przy okazji Wam powiem, że ja mam misję do spełnienia! No, co się tak dziwnie patrzycie? Serio serio. Tak, jak Chodakowska odchudza polki, tak ja uczę swoich rodaków. Powolutku, krok po kroczku podrzucam Wam sprytnie francuskie słówka i wyrażenia. I za jakiś czas zobaczycie, że tak, jak jędrne pośladki i twardy kaloryfer na brzuchu po ćwiczeniach z Ewą, tak znajomość perełek z języka francuskiego będzie po prostu "efektem ubocznym"! A Wy będziecie szprechać, jak prawdziwi z krwi i kości właściciele beretów z bagietką w kieszeni.


A jeśli zamierzacie przestać zaglądać na Francuski Notesik, bo macie już dość mojej paplaniny, to wyślę do Was jakiegoś królika, by Wam pod poduszkę podłożył kilka kulek rtęci. A co?

Hehe, taki żarcik. Żeby tu za sztywno nie było.

No, a jak Was wkurzają te egzystencjonalne wstępy, to możecie sobie burknąć pod nosem: "Je m'en fous" i to wystarczy, by wyrazić swój... hmmm... brak zainteresowania moją.... hmmm... "preambułą" (I tu ślę pozdrowienia dla Olka ) [1].


Bo w języku potocznym na okrągło słyszę "je m'en fous", "je m'en fiche", "J'en ai rien à foutre ", "Je m'en bat les couilles"...

...i wszystkie te wyrażenia są mało kulturalne, lub wręcz wulgarne. Oznaczają jedno: "Mam to gdzieś" (ładnie tłumacząc).


No i przykłady:

1. Je m'en fous de savoir ce qu'elle fait. - Mam gdzieś to, co ona robi. (Czyli, że nie potrzebuję wiedzieć, co ona robi)

2. Je m'en fous qu'elle veuille me parler. - Mam to gdzieś, że ona chce ze mną porozmawiać. (prawdziwy przyjemniaczek z tego gościa)

3. Je m'en fous que tu sois triste. - Nie obchodzi mnie to, że jesteś smutny. (powiedziała, jakaś wredota :D )

Attention, attention ! SUBJONCTIF !!!!!!!!!!!!!! 

je m'en fous que + osoba + subjonctif

O widzicie. I nawet trochę gramatyki dzisiaj liznęliście


Pozdrawiam!


[1]. Kto czyta komentarze na facebookowym Francuskim Notesiku, ten wie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz