czwartek, 24 maja 2018

Powtórka ze słówek i wyrażeń francuskich


Jesteście na Facebooku, albo Instagramie? To właśnie tam, na portalach społecznościowych, toczy się prawdziwe życie Francuskiego Notesika: regularnie pojawiają się wpisy, a z Waszej strony są reakcje, komentarze i rozwijają się dyskusje. Blog stanowi natomiast swojego rodzaju archiwum, aby łatwo było odszukać starsze wpisy. Wszystko dostępne jest w spisach treści znajdujących się w odpowiednich zakładkach na górze strony. Ostatnie dwa tygodnie minęły pod znakiem dużej ilości słówek. W tym poście zebrałam dla Was tych 11 obrazków oraz wraz z francuzem przygotowaliśmy nagranie mp3, abyście sobie mogli poćwiczyć poprawną wymowę. Jedne wpisy zawierały mniej, a inne więcej wartościowej treści, dlatego te ciekawsze zebrałam razem i zamieściłam tutaj. Zapraszam do lektury i nauki!



Nagranie mp3 znajdziecie klikając TUTAJ.

Ostatnio w jednym z komentarzy na facebooku ktoś napisał, że fajnie by było jakby role się odwróciły - to znaczy, jakbym ja nagrała francuskie słówka, a mój francuz polskie.

A więc do usług! Nagranie z odwróconymi rolami znajdziecie TUTAJ.

Myślę, że mojemu francuzowi należą się wielkie brawa za wspaniałą wymowę! Mieszkał ze mną trzy lata w Polsce, zanim wyjechaliśmy do Francji, ale tak naprawdę nie uczył się polskiego, a w pracy używał angielskiego i francuskiego. Ma za to dar do imitowania różnych akcentów.

A teraz mam dla Was niektóre informacje, które pojawiły się przy okazji słówek na facebooku:




Przed Wami jedno z bardziej rozkosznych zwierzątek, które niestety kłują, jak się je przytula. Jeż, bo o nim mowa, to nie tylko ssak z włosami przekształconymi w kolce, ale i... interesujące słowo po przetłumaczeniu na francuski. A co w nim takiego wyjątkowego? Zaraz się przekonacie...

Kojarzycie ten stereotyp, że jeże jedzą tylko jabłka? Skąd on się wziął? Chyba z jakiejś bajki? Nawet mnie kusiło, aby dorysować mu jabłko na grzbiecie, ale... odpuściłam. Chociaż może i to możliwe, że jeż buszujący w kompostowniku, wyjdzie z niego z jakimś nabitym i lekko nadgnitym owocem na kolcach. W końcu iglasta peruka jest mocno zakotwiczona w tym malutkim ciałku, więc łatwiej chyba przymocować tam jabłko, niż wyrwać jakąś igiełkę...

No, ale wróćmy do francuskiego.

Jeż, to "un hérisson", albo przy zastosowaniu rodzajnika określonego napiszemy "le hérisson".
No właśnie? Widzicie już do czego zmierzam?

Otóż w przypadku jeża mamy do czynienia z "h przydechowym" (tzw. aspiré), rzadziej spotykanym, ale jednak istniejącym. Oznacza to, że w tym wypadku nie stosujemy łączenia międzywyrazowego (czyli po prostu nie robimy liaison), ani nie stosujemy elizji. O "h niemym" i "h przydechowym" możecie sobie poczytać na blogu u Justyny z O Francji, Francuzach i języku francuskim:






To słówko pewnie większość z Was kojarzy, ale szczerze powiedziawszy, to nie podaję go bez przyczyny...

Szyszka, czyli une pomme de pin.

I wiecie co?
Pewnie niektórzy z Was (szczegónie Ci mieszkający w różnych rejonach Francji) zaraz podniosą bunt, że słowo szyszka jest zupełnie inne. We mnie rzucicie pomidorem, a między sobą się pokłócicie.

Haha, nie no żartuję. Wiem, że czytelnicy Francuskiego Notesika, to aniołki!

A słowo szyszka, jak się okazuje, ma wiele odmian w zależności od położenia geograficznego!

Mam taką magiczną książkę "Atlas du français de nos régions" (autorem jest Mathieu Avanzi, lingwista i specjalista od francuskich regionów). Z niej możemy się dowiedzieć, że słowo szyszka to:

une pigne - na południu Francji
une sapinette - na północy Francji (rejony Normandii)

W rejonie Wogezów na wschodzie Francji możemy spotkać słówo "une cocotte" (ponoć też w Kanadzie), "un pive" (także w Szwajcarii) lub "une pivotte", oraz (na granicy między rejonem Auvergne i Rhône-Alpes) słowo "un babet".





Moje koty uwielbiają spać w wiklinowych koszykach. Wystarczy, że wyłożę taki koszyk ręcznikiem, a moje pupile znajdą się w siódmym niebie i będą się tam cały dzień wylegiwać.

Historia ma swoje początki w mojej francuskiej rodzinie, kiedy to teściowie (którzy też mają kota) kupili X lat temu wiklinowy koszyk, by trzymać w nim owoce. Ku ich zdziwieniu nowy nabytek w oka mgnieniu wypełnił się nie owocami a... kotem. I tak już zostało. A my zafascynowani nieustannym widokiem kota w koszyku, zorganizowaliśmy taki sam raj dla naszych dwóch łobuzów. Nie ukrywam, że hrabia doceniają nasze starania, szczególnie wtedy, gdy wynosimy koszyki na balkon. Rudy jegomość uwielbia grzać się w słoneczku i obserwować toczące się wokół życie (mam tu na myśli przede wszystkim dumnie spacerujące po trawniku kotki). 

A Wy jak usługujecie swoim władcom?

Zwróćcie również uwagę, że jeśli mówimy o rzeczy wykonanej z jakiegoś materiału (gdy ten materiał jest zwarty), to stosujemy przyimek "en", a sam materiał występuje w liczbie pojedynczej.

Tak samo możemy powiedzieć w przypadkach:

un pantalon en coton - spodnie z bawełny
une bague en argent - pierścionek ze srebra
un fil en acier - drut ze stali
une maison en brique - dom z cegły