czwartek, 23 sierpnia 2018

O kursie językowym na Uniwersytecie w Besançon - wywiad z Anitą Bachańską, autorką strony "Szybki Francuski"





Mam okazję gościć na blogu przesympatyczną Anitę Bachańską, autorkę facebookowej strony "Szybki Francuski". W wywiadzie, którego zgodziła mi się udzielić, opowiada o tym, skąd wziął się jej pomysł na zaistnienie w sieci, jak zaczęła się jej przygoda z językiem francuskim oraz zdradza Wam informacje na temat 2-tygodniowego kursu językowego, jaki odbyła na Uniwersytecie Besançon we Francji. Zapraszam!

Zdjęcie wykonane przez Anitę Bachańską podczas kursu językowego w Besançon. W oddali widać Uniwersytet, na którym odbywały się zajęcia.






Jesteś autorką bardzo lubianej przeze mnie (i przez wielu innych ludzi) strony "Szybki Francuski" na facebooku. Możesz nam zdradzić skąd bierzesz inspiracje do tworzenia? Posty pojawiają się bardzo regularnie i zawsze można z nich zaczerpnąć "szybkiej" i bardzo przydatnej informacji na temat języka francuskiego. Dla tych, którzy nie znają Twojej strony - napisz, co mogą na niej znaleźć.

Na mojej stronie można znależć mnóstwo kategori. Zaczynając od słownictwa, a kończąc na gramatyce. Myślę, że każdy może znaleźć coś dla siebie. Mój cel? Przekazanie wiedzy w prosty sposób. Jak nazwa mojej strony wskazuje, to są posty praktyczne bez zbędnych informacji. Poprzez użycie kolorów, podkreślam najważniejsze zagadnienia. Moja strona nie ma określonej tematyki, staram się zaskoczyć czytelnika, a nie zanudzać dużą partią materiału. Celuję w różnorodność, ale podstawy też są ważne. Pomysły na posty przychodzą nagle. W pewnym momencie mogę mieć nawet 5 idei. Wystarczy, że na coś spojrzę lub ktoś coś do mnie powie. Oczywiście również dzielę się wiedzą, którą zdobyłam na uniwersytecie. Bloga stworzyłam, bo jeszcze ponad rok temu było mało blogów o języku francuskim. Obserwowałam stałe 7 blogów i  zadałam sobie pytanie, dlaczego ja nie mogę stworzyć?  I tym pytaniem, powstał SZYBKI FRANCUSKI.





Prywatnie, w jaki sposób jesteś związana z językiem francuskim? Pracujesz z tym językiem, studiujesz go? Opowiedz o swojej językowej przygodzie.

Moja przygoda rozpoczęła się w 3 gimnazjum, kiedy postanowiłam, że chcę zdać egzamin gimnazjalny z tego języka. Insensywnie pracowałam z korepetytorem. Następnie w liceum miałam tylko 2 godziny tygodniowo, to nie było dla mnie wystarczające, dlatego chodziłam do Instytutu francuskiego oraz innych szkół językowych. Pokochałam ten język, do tego stopnia, że rozpoczęłam studia w Uniwersyteckim Kolegium Kształcenia Nauczycieli Języka Francuskiego w Warszawie. Moim zdaniem, wiedza jest czymś, czym warto dzielić się. Dzień bez francuskiego, to dzień stracony. Ten język stał się częścią mnie.  



W lipcu miałaś okazję spędzić 2 tygodnie we Francji ucząc się francuskiego w CENTRE DE LINGUISTIQUE APPLIQUEE (UNIVERSITE DE FRANCHE-COMTE) w miejscowości Besançon. Skąd wziął się pomysł na wzięcie udziału w takim kursie?

 Jestem osobą dość spontaniczną, więc decyzję podjęłam 3 tygodnie przed wyjazdem. Zdecydowałam się na udział w kursie, ponieważ miałam mnóstwo pytań bez odpowiedzi. Moim celem było zdobycie odpowiedzi oraz rozgadanie się. Chciałam chociaż na chwilę poczuć klimat Francji. Dlaczego akurat tam? Wybierając CLA czułam, że to jest odpowiednie miejsce. Co więcej szkoła językowa VOILA pomogała mi w formalnościach dotyczących kursu jak i noclegu.



 Jak wyglądał transport (jechałaś tam sama, czy od razu z grupą polskich uczestników)?

Pierwszy raz leciałam sama do Francji. Postanowiłam, że to jest odpowiedni moment do sprawdzenia moich umiejętności. Nie miałam nikogo obok znajomego, który mógłby mi pomóc, więc byłam pozostawiona sama sobie. Jeśli chodzi o mój transport to, wyleciałam z lotniska Fryderyka Chopina, a wylądowałam w Lyon-Saint Exupery, następnie wsiadłam w pociąg Rhônexpress do dworca  Lyon-Part-Dieu, mieszkałam 5 minut od dworca. Trzy dni później wyruszyłam w dalszą podróż. Lyon-Part-Dieu – Besançon. W pociągu poznałam ludzi, więc podróż minęła dość szybko. Pociąg jechał około 2:30h. Z dworca odebrała mnie rodzina goszcząca.



Kto załatwiał zakwaterowanie?

Zakwaterowanie zostało załatwione przez centrum języka francuskiego VOILA. Ich siedziba mieści się w Warszawie.



Jak wyglądały zajęcia?

Codziennie rano od godziny 8:30 do 11:30.  Zajęcia poranne były rozbite na 2 bloki. Pierwszy zajęcia przy komputerze : (video, filmy, piosenki, audycje radiowe, wywiady ) Po przesłuchaniu danego materiału odbywała się dyskusja oraz rozszerzenie tej tematyki. Profesor stawiał na mówienie, niż robienie zadań. 2 blok zajęciowy dotyczył gramatyki oraz słownictwa. Podczas zajęć odbywały się debaty, prezentacje na dany temat, to nie była tylko praca z podręcznikiem. Od 11:30 do 13:00 był czas na posiłek, a następnie kolejne zajęcia. Dwa razy w tygodniu odbywały się warsztaty, można było wybrać tematykę. Dużo osób wybierało przygotowanie do DELF. Oprócz warsztatów, raz w tygodniu odbywała się wycieczka. Profesorowie dobierali nas w grupy i mieliśmy odpowiedzieć na pytania dotyczące danego miejsca.



Ilu było uczestników i czy były to osoby z różnych krajów?

Jeśli chodzi o liczbę uczestników, to było zależne od poziomu języka. W mojej grupie było 12 osób. Notomiast ogólnie ponad 100 osób z całego świata. Z tego co pamiętam, w mojej klasie byli : Amerykanie, Rosjanie, Kanadyjczycy, Chińczycy, Portugalczycy oraz jedna osoba z Wenezueli. Dzięki takiemu rozbiciu, zajęcia były urozmaicone, ponieważ każdy mógł wypowiedzieć się o swojej kulturze, zwyczajach, czy kuchni.



Co robiłaś w wolnym czasie?

  Pierwsze co mi przyszło na myśl to, że oglądałam mecze z Francuzami, bo to był gorący okres dla nich. Oczywiście zwiedzałam miasto. Pół mojego wyjazdu przesiedziałam w bibliotece, była ogromna ! Byłam w raju. Każdego dnia CLA organizowało aktywność : karaoke, dyskotekę, kino, gry czy wspólne wyjścia. W weekendy były organziowane wyjazdy.Skorzystałam z ofety i pojechałam do Strasburga, do miasta moich marzeń.



Co Ci się najbardziej podobało w całym wyjeździe?

Możliwość rozmowy z francuzami, dzięki nim poznałam slang. Mieszkałam z rodziną goszczącą, więc języka francuskiego używałam w domu jak i na uczelni. Poznałam mnóstwo ludzi, z którymi utrzymuję kontakt. I kuchnia francuska, pierwszy raz w życiu jadłam naleśniki z czereśniami, melona z winem, czy pizze z jajkiem sadzonym. Natomiast moją miłością stały się tarty, aż kupiłam książkę z francuskimi przepisami. O winie już nie wspomnę.

  

Czy poleciłabyś innym osobom branie udziału w takim szkoleniu?

Oczywiście. Uważam, że CLA jest świetnym miejscem do nauki języka francuskiego. Szkoła organizowała mnóstwo wyjść, dzięki którym można było poznać ludzi jak i język. Profesorowie są kompetentni. Podczas tego wyjazdu zdobyłam ogromną wiedzę. To nie był czas zmarnowany. Planuję za rok jechać, ale na dłużej.


Zdradzisz nam, jakie są Twoje plany na przyszłość?
 
Chciałabym napisać kilka krótkich książek, które ułatwią naukę języka francuskiego.  Nie ukrywam już mam 3 pomysły, ale jeszcze potrzebuję czasu na zrealizowanie tego planu.  O przyszłości jeszcze nie myślałam. Wiem, że chciałabym spróbować nauczać, ale nie tylko na korepetycjach, a w szkołach czy przedszkolach. Uwielbiam przekazywać wiedzę.


Dziękuję za romowę i życzę powodzenia w realizacji Twoim planów!